Żadne urodziny nie mogą obejść się bez tortu, Tym bardziej gdy jest to święto dziecka.
Do mnie osobiście kupne ciasta ozdobione cukrowymi kwiatuszkami, kremem z "mydła" i naszpikowane nie wiadomo czym nie przemawiają. Postanowiłam upiec tort sama ( oczywiście wegański ) i nie było w tym nic trudnego :)
Biszkopt :
-2 szkl. mąki,
-2 łyżeczki proszku do pieczenia,
-1 szkl. cukru,
-szczypta soli,
-1/2 szkl.oleju.
wymieszać i dodać :
-1 szkl. mleka,
-1 łyżeczka sody,
-2 łyżeczki soku z cytryny.
Piec 45 minut w 180 stopniach.
W zależności jaki ów tort ma być wysoki pieczemy jeden lub dwa biszkopty.
Ja upiekłam jeden i po wystygnięciu przekroiłam na pół, otrzymując dwa blaty. Każdy nasączyłam mlekiem, ale można poszaleć, użyć kakao, kawy, soku itp.
Niższy poziom przykryłam masą budyniową :
-3 szkl. mleka,
-3 budynie waniliowe,
-4 łyżki cukru,
-pół kostki margaryny.
Budynie ugotować w mleku z cukrem. Gdy ostygną zblendować z margaryną. Wyłożyć na biszkopt. Ja powciskałam w krem jeszcze truskawki.
Następnie ułożyłam drugi poziom, a górę wyłożyłam bitą śmietaną z mleka kokosowego :
-puszka mleka kokosowego,
-śmietana fix.
Mleko schłodzić w lodówce conajmniej kilka dni. Wyjąć stałą część, dodać fix i miksować kilka minut.
Ozdobiłam truskawkami i posypałam startą czekoladą.
Pycha!